Siedmiu wspaniałych w PGE Ekstralidze
Bartosz Zmarzlik - Moje Bermudy Stal Gorzów. 25-latek w sezonie 2020 nie tylko obronił tytuł indywidualnego mistrza świata, ale także poprowadził Moje Bermudy Stal Gorzów do finału PGE Ekstraligi.
Maciej Janowski - Betard Sparta Wrocław. Drugi Polak w lidze pod względem średniej ilości punktów zdobywanych w każdym wyścigu. Kapitan Betard Sparty Wrocław znacznie przyczynił się do zdobytego przez zespół brązowego medalu Drużynowych Mistrzostw Polski.
Martin Vaculik - RM Solar Falubaz Zielona Góra. Zielonogórzanie byli przed sezonem uważani za drużynę, która bardziej będzie musiała skupić się na walce o utrzymanie niż marzeniach o większych sukcesach. Ku zaskoczeniu ekspertów udało im się jednak awansować do fazy play-off i finalnie zająć miejsce tuż za podium PGE Ekstraligi.
Artiom Łaguta - MRGARDEN GKM Grudziądz. Największy - według wielu jedyny - pozytyw w kadrze zespołu z Grudziądza. Trzeci najskuteczniejszy zawodnik całych rozgrywek. Zdecydowanie wyróżniał się na tle swojej dosyć przeciętnej drużyny - bez niego grudziądzanie mieliby spore problemy z utrzymaniem się w Ekstralidze.
Emil Sajfutdinow - Fogo Unia Leszno. Kolejny rok dominacji tego żużlowca. Mimo że Rosjanin ma pewne problemy z walką o indywidualne mistrzostwo świata, szczególnie w biegach półfinałowych i finałowych, to na ligowym podwórku nie ma sobie równych.
Dominik Kubera - Fogo Unia Leszno. Nie od dziś wiadomo, że podobnie jak sukces drużyny piłkarskiej zależy w głównej mierze od obrony, tak potencjał zespołu żużlowego jest w znacznym stopniu uzależniony od formacji młodzieżowej. Sezon 2020 był epilogiem ostatniego złotego rozdziału historii o juniorach Unii.
Gleb Czugunow - Betard Sparta Wrocław. Więcej mówiło się o zawirowaniach związanych z jego małżeństwem i obywatelstwem czy nietypowo zdobytej licencji Ż niż samej formie sportowej. To błąd. Bez niego Sparcie byłoby bardzo trudno wywalczyć medal.
Źródło: sport.interia.pl