LUBUSKIE24.PL ← Wszystkie wiadomości
• 12.02.2021, 18:35

Brutalna zbrodnia nad jeziorem. Rusza proces kanibali

Brutalna zbrodnia nad jeziorem. Rusza proces kanibali
fot. Shutterstock
W Sądzie Okręgowym w Szczecinie, a nie w Sądzie Okręgowym w Gorzowie rozpocznie się proces przeciwko czterem mężczyznom, którzy są oskarżeni o pozbawienie wolności ofiary, a następnie brutalne zabójstwo. Mężczyźni obcięli swojej ofierze głowę i dopuścili się aktu kanibalizmu. Pozostałe części zwłok utopili w jeziorze. Grozi im 25 lat więzienia lub dożywocie.

To głośna sprawa brutalnego zabójstwa i aktu kanibalizmu, która ujrzała światło dzienne dopiero kilka lat temu. Akt oskarżenia w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Szczecinie skierowała do Sądu Okręgowego w Gorzowie pod koniec 2020 roku, jednak gorzowski sąd uznał, że proces powinien odbyć się w Szczecinie.

- Po wpłynięciu aktu oskarżenia, Sąd Okręgowy w Gorzowie dokonał obligatoryjnej oceny swej właściwości i wydał postanowienie , w którym stwierdził swoją niewłaściwość miejscową i postanowił przekazać sprawę do Sądu Okręgowego w Szczecinie jako wyłącznie właściwego do jej rozpoznania, ponieważ do zdarzenia doszło na terenie dwóch powiatów , a zgodnie z przepisami kodeksu postępowania karnego jeżeli przestępstwo popełniono w okręgu kilku sądów właściwy jest ten sąd, w którego okręgu wszczęto najpierw postępowanie przygotowawcze a to wszczęła Prokuratura Okręgowa w Szczecinie – tłumaczy Lidia Wieliczuk, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gorzowie.

Jak się okazało, sprawą będzie ostatecznie zajmował się Sąd Okręgowy w Szczecinie. Pierwsza rozprawa zaplanowana jest na poniedziałek 22 lutego. Na ławie oskarżonych zasiądzie czterech mężczyzn - Robert M., Rafał O., Janusz Sz. oraz Sylwester B. Mężczyźni są oskarżeni o to, że „w nieustalonym bliżej dniu w okresie od lipca do października 2002 w okolicy miejscowości Łasko oraz Strzelce Krajeńskie, działając wspólnie i w porozumieniu po uprzednim pobiciu i pozbawieniu wolności ze szczególnym udręczeniem działając ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie zabili poprzez dekapitację mężczyznę o nieustalonych danych personalnych a następnie dopuścili się aktu kanibalizmu.”, to jest o pozbawienie człowieka wolności połączone ze szczególnym udręczeniem ; zabójstwo człowieka ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie i znieważenie i ograbienie zwłok.

Robertowi M., Sylwestrowi B., Rafałowi O. oraz Januszowi Sz. grozi kara 25 lat pozbawienia wolności lub kara dożywotniego pozbawienia wolności. 

Brutalna zbrodnia nad jeziorem

Wszystko wydarzyło się we wsi Łasko w województwie zachodniopomorskim oraz w okolicach Strzelec Krajeńskich w województwie lubuskim w 2002 roku. Wówczas 44-letni Robert M., 59-letni Sylwester B., 41-letni Rafał O. oraz 50-letni Janusz Sz. porwali mężczyznę, który był znajomym Roberta M., a do którego ten żywił urazę.

Wszyscy spotkali się w barze w miejscowości Łasko, gdzie pili alkohol, a następnie pozbawiając wolności pokrzywdzonego, wywieźli go samochodem nad jezioro Osiek w miejscowości Ługi w powiecie strzelecko-drezdeneckim. Tam Robert M. miał wydać polecenie zabójstwa mężczyzny piątemu uczestnikowi zdarzenia Zbigniewowi B. (osobie, która nie jest oskarżonym, ponieważ już nie żyje). Do zabójstwa doszło ze szczególnym okrucieństwem, ofierze została obcięta głowa. Następnie napastnicy rozpalili ognisko i dopuścili się aktu kanibalizmu zjadając części ciała zabitego mężczyzny. Zwłoki w pozostałej po konsumpcji części wywieźli pontonem na jezioro i zatopili.

Mężczyźni biorący udział w tej brutalnej zbrodni zostali zatrzymani dopiero kilka lat temu. Robert M., Rafał O. i Janusz Sz. - 15 października 2017 roku, a Sylwester B. dopiero 13 stycznia 2018 roku. Zdaniem prokuratury ze Szczecina zebrane dowody niewątpliwie wskazują, że doszło do zabójstwa, a także na czynny udział w zbrodni Robert M. oraz zmarłego piątego uczestnika zdarzenia, a także udział pozostałych oskarżonych w pozbawieniu życia pokrzywdzonego, zacieraniu śladów zbrodni oraz zawarciu zmowy milczenia. W toku śledztwa nie udało się ustalić tożsamości pokrzywdzonego, nie udało się też odnaleźć pomimo poszukiwań z udziałem