Lubuskie: rodzice nie są zadowoleni z nauczania hybrydowego
W poniedziałek 15 marca w województwie lubuskim został wprowadzony lockdown. Wszystko przez wzrost liczby zakażeń koronawirusem. Zamknięte zostały m.in. sklepy w galeriach handlowych, baseny, obiekty sportowe, teatry, muzea czy filharmonie. Jednak obostrzenia dotyczą również klas I-III szkół podstawowych, których uczniowie wrócili do nauki hybrydowej, czyli nauki mieszanej - przez jeden tydzień dzieci uczą się w szkole, drugi tydzień spędzają na nauce zdalnej przed komputerem w domu.
Sami rodzice, których spotkaliśmy w poniedziałkowy poranek przed wejściem do szkoły, nie są zadowoleni z wprowadzenia nauczania hybrydowego. - Mamy czas, jaki mamy i niestety musimy się z tym pogodzić. Jakoś trzeba zapewnić opiekę dzieciom, mówi się trudno – przyznaje jedna z mam.
Z kolei babcia jednej z uczennic podkreślała, że jej wnuczka nie była zadowolona z tego, że znowu będzie musiała siedzieć przed komputerem. Zdecydowanie woli naukę w szkole i kontakt z rówieśnikami. - Córka pracuje w przedszkolu i zostałam zaangażowana do opieki nad wnuczką. Trzeba sobie jakoś radzić, kiedy szkoły są znowu zamykane, a przedszkola nadal otwarte – mówi babcia uczennicy.
Według wstępnych zapowiedzi ministra zdrowia, wprowadzone restrykcje mają obowiązywać do 28 marca, jednak rodzice spodziewają się, że zostaną przedłużone i będą obowiązywać nadal po świętach.