Szpital w Zielonej Górze: Ania jest pod dobrą opieką
Jak czytamy w komunikacie wystosowanym przez Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze, pacjentkę Klinicznego Oddziału Pediatrii w dniu przyjęcia konsultowało dwóch anestezjologów, którzy jednoznacznie stwierdzili, iż dziecko nie wymaga podłączenia do respiratora. Ania została poddana szczegółowej diagnostyce, a następnie, po skonsultowaniu się z ośrodkiem w Szczecinie, który prowadzi małą pacjentkę, wdrożono skuteczne leczenie. Obecny stan dziecka lekarze określają jako dobry.
- Równocześnie wyjaśniamy, iż sprzęt, który rodzice przywieźli do szpitala to tzw. nieinwazyjny respirator domowy, niewymagający intubacji, którą wykonuje się wyłącznie w warunkach szpitalnych. Jest to aparatura wspomagająca oddychanie, którą Szpital Uniwersytecki również posiada, jednak innego producenta, niż ten dowieziony przez rodzinę. Jak wyjaśniają lekarze, w przypadku dzieci tak ciężko chorych jak Ania, zdarza się, że lepszym rozwiązaniem jest użycie w szpitalu domowego sprzętu medycznego, który jest przystosowany i znany danemu dziecku – wyjaśnia Sylwia Malcher-Nowak, rzecznik prasowy zielonogórskiego szpitala.
Szpital jednocześnie serdecznie namawia do wsparcia zbiórki pieniędzy, które umożliwią rozpoczęcie terapii mogącej uratować życie dziewczynki. Więcej o zbiórce pisaliśmy w artykule pt. „Pobiegnij z prezydentem Kubickim, wesprzyj leczenie chorej Ani”
Informacje o obecnym stanie zdrowia Ani, przekazał na portalu społecznościowym jej tata. - Jeżeli zastanawiajcie się co u nas, to Ania ma zapalenie płuc. Dostała dożylnie antybiotyki, jest inhalowana i wentylowana mechanicznie. Czekamy na USG klatki piersiowej. Ania jest pod stałą opieką lekarską i pielęgniarską. Nie opuszcza jej też Joanna. Z uwagi na obecne obostrzenia nie mogłem być z nimi. Może uda mi się jutro ją zmienić lub choć na chwilę zluzować. Trzymajcie kciuki za dziewczyny - czytamy we wpisie na FB.