Wcześniej płonący samochód próbowali ugasić przypadkowi kierowcy, którzy akurat przejeżdżali ulicą Warszawską.- Próbowaliśmy ugasić swoimi gaśnicami, ale nie mogliśmy otworzyć maski pojazdu. Zatrzymał się też autobus MZK i jego kierowca dał nam gaśnicę, ale to również nie przyniosło żadnych rezultatów. Pożar ugasili dopiero strażacy, którzy przyjechali po chwili – mówi w rozmowie z portalem gorzowianin.com, Daniel, jeden ze świadków zdarzenia.