Nie żyje 2,5-letni chłopczyk. Dziecko wbiegło pod jadące auto

14 czerwca 2022, 19:50
fot. Lubuska policja
Do tragedii doszło we wtorkowe popołudnie w Żaganiu. 2,5-letni chłopczyk wbiegł wprost pod jadące renault. Pomimo reanimacji, nie udało się uratować życia dziecka. Babcia, która opiekowała się chłopczykiem była pijana.

We wtorek po godz. 14 przy ul. św. Michała w Żaganiu doszło do ogromnej tragedii. Wprost na ulicę pod koła jadącego renault megane wbiegł 2,5-letni chłopiec. Dzieckiem zajął się zespół pogotowia, który przez ponad godzinę prowadził prowadził reanimację. Niestety nie udało się uratować życia chłopczyka. Jak się okazało, 2,5-latek był na spacerze razem z babcią.

- Mimo wysiłków medyków i długiej reanimacji, nie udało się uratować życia 2,5-latka. Kierujący renault był trzeźwy. W momencie, kiedy doszło do tragedii, dziecko przebywało pod opieką babci. Jak się okazało, kobieta była pod wpływem alkoholu – opowiada Marcin Maludy, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie.

Babcia miała w swoim organizmie 1 promil alkoholu. Na miejscu pracował prokurator oraz grupa dochodzeniowo-śledcza. Decyzją prokuratora babcia została zatrzymana do dyspozycji policji. Jak tylko wytrzeźwieje, zostaną z nią przeprowadzone czynności procesowe.


Podziel się


Komentarze