Proboszcz gorzowskiej katedry znów stanął przed sądem. Ruszyła apelacja

22 grudnia 2020, 12:02, red
Wyrok w sprawie zaniedbań, które doprowadziły do pożaru gorzowskiej katedry, usłyszymy po Nowym Roku. We wrześniu 2020, sąd pierwszej instancji uznał, że proboszcz Zbigniew K. jest winny niedopełnienia obowiązków oraz szeregu zaniedbań. Za to skazał go na karę 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Dziś odbyła się pierwsza rozprawa apelacyjna.

We wrześniu w Sądzie Rejonowym w Gorzowie zapadł wyrok w sprawie pożaru katedry. Na ławie oskarżonych zasiadał obecny ksiądz proboszcz Zbigniew K. któremu zarzucało się niedopełnienie obowiązków i szereg zaniedbań, które miały doprowadzić do pożaru katedry. Sąd zdecydował o wymierzeniu kary 1 roku pozbawienia wolności, która warunkowo została zawieszona na 2 lata. Sąd wymierzył księdzu grzywnę w wysokości 14 tys. zł oraz zobowiązał Zbigniewa K. do wpłacenia 10 tys. zł na rzecz funduszu osób pokrzywdzonych.

Jak informuje portal gorzowianin.com, we wtorek 22 grudnia w Sądzie Okręgowym w Gorzowie odbyła się rozprawa apelacyjna. Prokurator Mariusz Dąbkowski podtrzymał wszystko, co zostało zawarte w akcie oskarżenia oraz wnosił o nałożenie na księdza proboszcza obowiązku powstrzymania się od pełnienia funkcji związanych z realizacją zadań i obowiązków dotyczących zapewnienia ochrony przeciwpożarowej obiektów budowlanych.

- W tym przypadku, ksiądz uważa, że winni pożaru katedry są wszyscy dookoła, w tym strażacy czy prokurator, tylko nie on. To tak jakby obwiniać policjantów, że doszło do wypadku na przejściu dla pieszych. Alarm włączył się 30 minut przed zawiadomieniem straży pożarnej. Gdyby strażacy rozpoczęli szybciej akcję gaśniczą, to miałoby znaczenie. Z ekspertyzy jasno wynika, że gdyby wszystko poprawnie funkcjonowało, to rozpoczęcie akcji gaśniczej nawet 10 minut szybciej, sprawiłoby, że ten pożar udałoby się stłumić – mówił podczas rozprawy apelacyjnej prokurator Mariusz Dąbkowski.

 

Z kolei obrońca księdza proboszcza, mecenas Marek Hrybacz chciał uniewinnienia Zbigniewa K. oraz warunkowego umorzenia postępowania. Sam ksiądz proboszcz podkreślał, że jest niewinny.

- Zostałem skazany, a czuje się niewinny. W momencie kiedy pożar wybuch byłem poza Gorzowem. Gdybym był na miejscu, to pobiegłbym sprawdzić, co się stało. W tym przypadku kościelny, który był w zakrystii, mógł zareagować, wiedział, co się dzieje i że alarm się włącza. – mówił ksiądz proboszcz Zbigniew K.

Sędzia Ewa Wieczór zdecydowała, że ogłoszenie wyroku w tej sprawie odbędzie się we wtorek 5 stycznia 2021 roku.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także


Pozostałe wiadomości