Lekcje odwołane? Uczniowie mogą nie przychodzić do szkoły w te dni – rząd szykuje zmiany
Zbyt gorąco na naukę? Ministerstwo szykuje nowe zasady
Do tej pory przepisy pozwalały dyrektorom szkół na odwoływanie zajęć jedynie przy niskich temperaturach – gdy w klasach było mniej niż 18°C, a na zewnątrz spadało do -15°C. Upały? Nie były brane pod uwagę!
Teraz ma się to zmienić. Ministerstwo chce wprowadzić jasne reguły, które pozwolą na skracanie lekcji, zmiany w planie zajęć, a nawet przejście na naukę zdalną w dni, gdy temperatura osiągnie niebezpieczne wartości.
Uczniowie zagrożeni? Eksperci alarmują
Zmiany nie są przypadkowe. Lekarze ostrzegają, że organizm dziecka dużo gorzej znosi wysokie temperatury niż ciało dorosłego. Konsekwencje upałów mogą być poważne:
- odwodnienie,
- osłabienie i bóle głowy,
- problemy z koncentracją,
- nawet udary cieplne!
Ministerstwo zapowiada więc także wprowadzenie lekcji o bezpiecznym zachowaniu podczas upałów, by uczniowie wiedzieli, jak unikać niebezpiecznych sytuacji.
Klimatyzacja w szkołach? Ministerstwo rozważa wsparcie
Jednym z elementów planu ma być także dofinansowanie dla szkół na instalację systemów klimatyzacyjnych i wentylacyjnych. Dziś większość placówek nie ma żadnej ochrony przed upałami, a klasy zamieniają się w prawdziwe piekarniki.
Decyzja w rękach dyrektorów, ale nie na własną rękę
Dziś dyrektorzy muszą sami podejmować decyzje w sprawie upałów – bez żadnych wytycznych. Nowe przepisy mają dać im jasne zasady działania, które pozwolą im reagować na ekstremalne warunki pogodowe.
Resort edukacji chce, by zmiany weszły w życie przed sezonem letnim, by uczniowie i nauczyciele mogli pracować w bezpieczniejszych warunkach.
Czy to oznacza, że w przyszłości wakacje mogą zacząć się wcześniej, jeśli lato będzie wyjątkowo gorące? Tego jeszcze nie wiadomo, ale jedno jest pewne – szkoły muszą być gotowe na coraz częstsze fale upałów.