Fala hejtu i doniesienie do prokuratury po piśmie dyrektora gorzowskiego pogotowia

21 grudnia 2020, 10:34
Dyrektor stacji pogotowia w Gorzowie wycofuje się z zapisu o konieczności obowiązkowego szczepienia pracowników w nowym roku. Po fali hejtu, jaka wylała się na dyrektora placówki, Andrzej Szmit złoży doniesienie do prokuratury. Chodzi o groźby karalne.

W pierwszej kolejności zaszczepieni przeciwko COVID-19 mieli zostać między innymi pracownicy służby zdrowia służby pracujący przy COVID-19. W związku z tym dyrektor Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie chciał wprowadzić obowiązek szczepienia dla wszystkich swoich pracowników. Do sieci trafiło pismo w tej sprawie.

- W związku z tym, iż wszystkie kontrakty z SPWSPR w Gorzowie mają termin zakończenia w dniu 31 grudnia 2020 roku, informuję, iż w nowych kontraktach obowiązującym będzie konieczność zaszczepienia się przeciwko COVID-19. Wszystkie podmioty, które nie złożyły deklaracji o przystąpieniu do szczepienia (której termin mija w dniu 18 grudnia 2020 roku) nie będą miały przedłużonej umowy na świadczenia medyczne w 2021 roku i w latach następnych. [...] – czytamy w piśmie do pracowników wojewódzkiej stacji pogotowie, podpisanym przez dyrektorka Andrzeja Szmita.

Po tym, jak pismo rozeszło się po przeróżnych grupach facebookowych, na dyrektora Szmita wylała się fala hejtu. - Przeczytałem kilkadziesiąt nienawistnych maili i kilka portali, gdzie było napisane, że chcę mordować Polaków i przeprowadzam eksterminację oraz zmuszam ludzi do wzięcia udziału w eksperymencie. Pojawiły się komentarze pod moim adresem "Przyjdziemy po Ciebie i Twoją żonę", "Spalimy cię". Nie będę ryzykował życia i zdrowia swojej rodziny. Wycofałem się dzisiaj z tego zapisu o szczepione i mam nadzieję, że nowe pismo również tak szybko dostanie się do sieci. – mówi w rozmowie z portalem gorzowianin.com Andrzej Szmit, dyrektor Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie.

Sprawą gróźb karalnych kierowanych wobec dyrektora Andrzej Szmita i jego rodziny zajmie się prokuratura. Stosowne doniesienie do organów ścigania zostanie złożone już niebawem.

Skąd pomysł o obowiązkowym szczepieniu?

Dyrektor Szmit tłumaczy, że nie ma żadnej innej metody, niż zaszczepienie się, aby przerwać ten ciąg zdarzeń, który skutkował śmiercią wielu osób zakażonych koronawirusem lub ciężkich powikłań po wirusie. - Nie ma żadnej innej możliwości, abyśmy mogli jeździć do pacjentów i mogliśmy czuć się bezpiecznie. Zarówno my, jak i nasi pacjenci. W wojewódzkiej stacji pogotowia ratunkowego większość chciała się normalnie zaszczepić. Była grupa, która powiedziała nie, że nie będą się szczepić. Nie wiem dlaczego. Jest to coś przerażającego dla mnie, jeżeli wśród medyków jest jakakolwiek dyskusja na temat tego czy warto się szczepić. Jak widzę akcję wśród medyków, a to się rozchodzi na wszystkie osoby, które mówią o tym, że ziemia jest płaska czy że szczepionka jest eksperymentem. To powiem wprost brutalnie. Ta cała akcja będzie psu pod ogon, jeżeli zaszczepi się tylko kilkanaście procent ludzi. Jeżeli ktoś mówi, że wirus jest cacy, to po jaką cholerę ubierać się w te wszystkie kombinezony, maseczki, po co się dezynfekować, w końcu możemy tylko zachorować – komentuje Andrzej Szmit.

W umowie nie będzie zapisu o szczepieniu na COVID-19

- Kontrakty, które kończą się 31 grudnia 2020 roku, obowiązywały od wielu lat. Kontrakty się teraz kończą. Poinformowałem dzisiaj w piśmie, że zostaną aneksowane do końca pierwszego kwartału 2021 roku. Stworzymy Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia i przeprowadzimy pełne postępowanie przetargowe. Każda oferta, która do nas wpłynie zostanie oceniona według SIWZ. W specyfikacji nie będzie zapisu o szczepieniu na COVID-19, ponieważ nie chcę ryzykować zdrowia i życia swojego i swojej rodziny – podkreśla dyrektor Szmit.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także


Pozostałe wiadomości