Internauci wpłacają pieniądze dla Uli z Siecieborzyc. Zrzutka już praktycznie zakończona, uzbierano 220 tysięcy!

9 stycznia 2023, 11:19
źródło: archiwum prywatne/FB
220 tysięcy złotych - tyle potrzeba na odbudowę zniszczonego domu oraz rehabilitację i powrót do zdrowia. Ula Siecieborzyc przeżyła koszmar, ale internauci nie zawiedli. Całą kwotę udało się uzbierać po reportażu w TVN Uwaga.

Całe dotychczasowe życie 31-letniej Uli z Siecieborzyc rozsypało się jak domek z kart. To było 19 grudnia 2022 roku. Wczesnym rankiem Ula znalazła przed swoim domem paczkę. Otworzyła ją i wtedy nastąpił wybuch. Ciężko ranna kobieta i jej dwójka dzieci trafili do szpitala.

Kilka dni później ruszyła zbiórka w internecie. Zorganizował ją Marcin Banaszkiewicz, szwagier poszkodowanej Uli. W 14 dni po uruchomieniu zbiórki, na liczniku było 207 tysięcy złotych. 

- W ubiegły wtorek, dzień po wybuchu zastanawialiśmy się jaki cel ustawić. Ile uda nam się uzbierać - 10, 20,50 tys. ? Postanowiliśmy ustawić 100 tys., absolutnie nie wierząc, że to się wydarzy. Dziś na liczniku jest 207 tys. zł i cały czas rośnie !!! Nie wiem, jak tego dokonaliście, ale jesteście niesamowici - pisał we wtorek, 3 stycznia 2023 roku organizator zbiórki.

Zbiórka nabrała rozpędu, gdy telewizja TVN wyemitowała reportaż w programie Uwaga. Dziś, po blisko 20 dniach od tragicznych wydarzeń, w domu nie ma już praktycznie śladu po wybuchu, a zbiórka dobiega końca. Uzbierano już praktycznie całą kwotę.

- Gwarantuję, że każda złotówka ze zbiórki będzie przeznaczona tylko i wyłącznie na cel, który opisaliśmy - czyli remont mieszkania i późniejszą rehabilitację, którą ciężko na dziś wycenić. Czeka nas długa walka o wzrok Uli, opieka psychologów i fizjoterapeutów, a jak środki pozwolą, to opłacimy również opiekuna dla Uli - pisze Marcin Banaszkiewicz.

Na zdjęciach udostępnionych w sieci widać, że udało się wyremontować już kuchnię, która została najbardziej zniszczona. Wykonane zostały zalecenia inspektora budowlanego, elektryka i kominiarza. Dom jest gotowy do ponownego zamieszkania. Koszt materiałów i wyposażenia to około 28 tysiecy złotych. Robocizna: 0 zł. Całość prac została wykonana przez rodzinę.

- Zbiórka wciąż trwa i będzie trwać do czasu, aż Ula wyjdzie ze szpitala. My, tak jak pisałem wcześniej, weszliśmy w etap konsultacji z lekarzami i planowania rehabilitacji. Pozwoli nam to oszacować, czy uzbierane dotąd pieniądze wystarczą, czy potrzebne będzie więcej - dodaje szwagier 31-letniej Uli. 

Podziel się


Komentarze



Pozostałe wiadomości