W usuwaniu kopciuchów jesteśmy na samym dnie

29 grudnia 2020, 20:23
fot. Shutterstock
Polski Alarm Smogowy sprawdził jak wygląda wymiana kotłów w miastach wojewódzkich, oraz miejscowościach z tzw. listy WHO, czyli najbardziej dotkniętych smogiem miast Europy. Pomimo prowadzonego programu wymiany kopciuchów Zielona Góra i Gorzów Wielkopolski są praktycznie na dnie listy miast, które usunęły zatruwające nas kotły.

Spośród miast wojewódzkich rekordowo dużą liczbę kotłów wymieniono w Krakowie (4188), w którym od września 2019 roku obowiązuje zakaz palenia węglem i drewnem. Na drugiej pozycji znalazł się Wrocław (1442), a na trzeciej Katowice (1213). W tych dwóch miastach pozostało jednak bardzo dużo kotłów do likwidacji - odpowiednio 18 669 i ok. 20 000. Dół listy miast wojewódzkich to Zielona Góra, która w zeszłym roku wymieniła zaledwie 78 kotłów, Białystok (62) i Gorzów Wielkopolski (41). Z danych nadesłanych do PAS wynika, że tylko połowa miast wojewódzkich posiada informacje o liczbie kotłów przeznaczonych do wymiany.

Jeszcze gorzej jest w miastach z listy najbardziej zanieczyszczonych miast (lista WHO) – tylko 20 z nich policzyło swoje „kopciuchy”. Oznacza to, że w tych miejscowościach trudno mówić o jakimkolwiek planie działań, pomimo że w większości województw obowiązują uchwały antysmogowe, nakazujące likwidację przestarzałych, wysoko emisyjnych pieców i kotłów na węgiel i drewno. Jak wynika z zestawienia opublikowanego przez Polski Alarm Smogowy, ani  Gorzów, ani Zielona Góra nie podały ilości kopciuchów pozostałych do likwidacji.

- Wysyłając zapytania do gmin, spodziewaliśmy się, że liczba wymienionych kotłów nie będzie znacząca, ale to, co zobaczyliśmy w odpowiedziach, pokazało kompletny kryzys w obszarze wymiany przestarzałych kotłów w Polsce - powiedział Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego. - Jest bardzo źle. Prawie wszystkie analizowane miejscowości wymieniły nieznaczny odsetek kotłów na węgiel i drewno. W porównaniu z zeszłorocznym raportem PAS liczba wymian kotłów nie uległa znaczącej poprawie. Bez zaangażowania w działania antysmogowe na każdym szczeblu, będziemy czekać jeszcze wiele lat, zanim powietrze w Polsce zacznie spełniać normy. Pamiętajmy też, że z powodu oddychania zanieczyszczonym powietrzem każdego roku przedwcześnie umiera 46 tysięcy obywateli – wyjaśniał.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także


Pozostałe wiadomości