„Medycy nie mogą być awangardą ruchu antyszczepionkowego”

23 grudnia 2020, 12:17
fot. archiwum
Szczepienia przeciwko COVID-19 ruszają w niedzielę 27 grudnia. Jak się okazało, deklarację o przystąpieniu do szczepienia złożyło zaledwie 30% pracowników Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego oraz 60% personelu z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie. Jak podkreśla dyrektor stacji pogotowia, nie można pozwolić na to, aby medycy byli awangardą systemu antyszczepionkowego.

W niedzielę 27 grudnia ruszają pierwsze szczepienia przeciwko COVID-19 w 72 szpitalach na terenie całej Polski. W województwie lubuskim szczepienia rozpoczną się w szpitalu w Gorzowie i Zielonej Górze. Na pierwszy ogień szczepienia obejmą pracowników służby zdrowia, czyli pracowników medycznych i niemedycznych szpitali, stacji pogotowia ratunkowego, a także m.in. pracowników aptek, punktów zaopatrzenia w wyroby medyczne czy też pracowników uczelni medycznych i studentów kierunków medycznych.

Sprawdziliśmy, jak sytuacja wygląda w Gorzowie i ile osób spośród medyków zadeklarowało chęć zaszczepienia się przeciwko COVID-19. Dane szokują, ponieważ w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie szczepieniu podda się zaledwie 30% procent personelu lecznicy, czyli nieco ponad 700 osób.

Nieco lepsza sytuacja jest w Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie, gdzie chęć szczepień zadeklarowało 60% pracowników. Jednak tutaj temat szczepień wywołał falę hejtu na dyrektora stacji pogotowia, który chciał w nowych kontraktach zapisać obowiązek szczepienia przeciwko COVID-19. Natomiast osoby, które nie złożyły deklaracji o przystąpieniu do szczepienia miały nie mieć przedłużonej umowy na świadczenia medyczne w 2021 roku i w latach następnych. Ta decyzja sprawiła, że pod adresem dyrektora Szmita i jego rodziny zaczęły płynąć groźby „"Zaszczepimy twoją starą za ten faszyzm jaki wprowadzasz! Przyjdziemy też po dzieci i żonę!”, „Spalimy cię” czy „Na takie kanalie jak ty będzie czekał stryczek”. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule "Fala hejtu i doniesienie do prokuratury po piśmie dyrektora gorzowskiego pogotowia".

Po groźbach dyrektor Szmit wycofał się z pomysłu obowiązkowego szczepienia dla swoich pracowników. Jednak jak przyznaje, jest w szoku, że wśród medyków, którzy powinni świecić przykładem są antyszczepionkowcy, którzy zrażają do szczepień przeciwko COVID-19 zwykłych ludzi.

- Wydawało mi się, że wśród medyków będzie walka o to, kto ma się pierwszy zaszczepić. Wczoraj usłyszałem argument, który mnie załamał. "Panie doktorze, ja nie jestem przeciwko szczepieniom. Ja nie chcę się szczepić w pierwszej grupie, nie teraz. Chcę poczekać i zobaczyć, jaki będzie tego efekt". Ludzie, to my jako medycy, mamy pewne zobowiązanie moralne. Najęliśmy się jako psy, więc szczekajmy. Mamy zobowiązanie do tego, aby dawać pod względem medycznym przykład. Nie oczekuję heroizmu i każę swoim pracownikom skoczyć w przepaść, gdzie na dole będzie czekało dwóch facetów z kocem. Nie obiecuję im, że nie będzie bolało po miejscu wkłucia, nie obiecuję im tego, że nie będzie bólu głowy czy reakcji na szczepienie. Nie objawy uboczne, tylko reakcje na szczepienie – komentuje Andrzej Szmit, dyrektor Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie

Dyrektor Szmit podkreśla, że będzie jedną z pierwszych osób, która będzie chciała się zaszczepić w Gorzowie przeciwko COVID-19, aby dać innym przykład. Dlatego nie rozumie podejścia innych medyków, którzy twierdzą, że szczepionka to eksperyment lub zmienia strukturę genetyczną.

- Nikt nie udowodnił, że szczepionka zmienia DNA. To są bzdury totalne i rzeczy, które są przerażające. Jeśli dzisiaj medycy mówią o tym, nie zaszczepią się "nie, bo nie" i opowiadają bzdury osobom, które nie są medykami, no to o czym my tutaj mówimy? Wszyscy lekarzy, którzy propagują podejście antyszczepionkowe wśród zwykłych ludzi i mówią, że nigdy nie poddadzą się szczepieniu, powinni być ścigani przez komisję etyki Naczelnej Izby Lekarskiej. A to czy oni się prywatnie zaszczepią to jest już zupełnie inna kwestia. Związki ratowników medycznych odżegnują się od tych, którzy publicznie mówią o tym, że nie zaszczepią się, bo to jest eksperyment medyczny. Uważam, że nie powinno się pozwolić na to, aby medycy byli awangardą systemu antyszczepionkowego – podkreśla dyrektor stacji pogotowia.

Podziel się


Komentarze


Zobacz także


Pozostałe wiadomości