Operacja 10-miesięcznego Joachima trwała ponad 5 godzin

10 lutego 2021, 16:47
fot. Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze
Joachim to 10-miesięczny chłopiec, który od urodzenia cierpiał na bardzo ciężką postać choroby Hirschsprunga. Choroba ta polega na tym, że w jelicie brakuje zwojów nerwowych, które są odpowiedzialne za perystaltykę. Pierwszym jej symptomem jest m.in. brak stolca w pierwszej dobie życia noworodka, a w dalszym życiu ciężkie zaparcia.

Nazwa choroby pochodzi od nazwiska duńskiego pediatry Haralda Hirschsprunga. To właśnie on pod koniec XIX wieku opisał historię dwóch niespokrewnionych chłopców, którzy zmarli z powodu przewlekłych zaparć. Dziś wiadomo, że 80% przypadków tej ciężkiej, genetycznej choroby dotyczy chłopców. Ta niestety dotknęła również 10-miesięcznego Joachima.

- W typowej postaci choroby Hirschsprunga brak zwojów występuje tylko w końcowym odcinku jelita  grubego. Niestety, u Joachima zdiagnozowano bardzo rzadko występującą, najcięższą postać tego schorzenia. Praktycznie całe jelito grube było bezzwojowe, czyli całkowicie niefunkcjonujące. Choroba u chłopca objawiała się wzdętym, ogromnym brzuszkiem i bardzo ciężkimi zaparciami, bez możliwości samodzielnego wypróżniania się. Z tego właśnie powodu chłopiec w okresie noworodkowym miał wyłonioną przetokę jelitową, tzw. ileostomię – wyjaśnia dr hab. n. med. Marcin Polok, kierownik klinicznego oddziału chirurgii i urologii dziecięcej Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze.

Na czym polegał obecny zabieg operacyjny? Aby pomóc małemu pacjentowi, została zlikwidowana przetoka jelitowa, a do tego zostało usunięte prawie całe jelito grube, które nie spełniało swojej funkcji, a końcowy odcinek jelita cienkiego został sprowadzony na odbyt. Dodatkowo została wszyta łata pobrana z jelita grubego, z prawej okrężnicy i połączona z jelitem cienkim, tak, aby jelito wchłaniało wodę i elektrolity. Z punktu widzenia chirurgów dziecięcych – to naprawdę bardzo trudny i skomplikowany zabieg.

Co ważne, bez jelita grubego można całkiem dobrze funkcjonować, trzeba jednak być pod stałą opieką specjalistów gastroenterologów dziecięcych. Ten zabieg znacznie poprawił komfort życia chłopca, który już w szóstej dobie po operacji zaczął jeść lekkie pokarmy. Wcześniej stosowano żywienie pozajelitowe. Bez tej operacji chłopiec byłby skazany na przetokę jelitową do końca życia.

Cała operacja trwała ponad pięć godzin. Prof. Marcina Poloka oraz rezydentkę Klinicznego Oddziału Chirurgii i Urologii Dziecięcej zielonogórskiego szpitala lek. Joannę Chrąchol wsparł prof. dr hab. Marcin Bagłaj, chirurg i urolog dziecięcy z Wrocławia. 


Podziel się


Komentarze


Zobacz także


Pozostałe wiadomości