Szpital w Zielonej Górze znów potrzebuje rąk do pracy

22 lutego 2021, 10:30, Marcin Kluwak, redakcja@lubuskie24.pl
źródło: Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze
Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze potrzebuje rąk do pracy. Brakuje lekarzy i pielęgniarek, znów nie ma wolnych miejsc w szpitalu tymczasowym dla chorych na COVID-19.

Już wcześniej szpital w Zielonej Górze zwrócił się do wojewody lubuskiego z prośbą o uruchomienie kolejnego oddziału dla osób zakaźnie chorych. Sytuacja w województwie lubuskim, gdzie dotąd było stosunkowo niewiele zachorowań, zmienia się diametralnie. Robert Górski, lekarz zielonogórskiego pogotowia poinformował w mediach społecznościowych, że w tymczasowym szpitalu u na szpitalnym oddziale zaczyna brakować łóżek. A wszystko to w dniu, kiedy na deptaku odbywał się happening

- Szpital Tymczasowy i SOR nie mają wolnych łóżek. Od rana nie wysiadamy z ambulansów. Rozpoznałem dzisiaj 5 pacjentów z COVID-19. 3 osoby były w ciężkim stanie, a wczoraj na deptaku odbył się happening „Fałszywa pandemia”… - pisał na swoim profilu Robert Górski.

- Oczekujemy, że zostanie zwiększona ilość miejsc dla pacjentów dla COVID-19. W okolicy Zielonej Góry zostały zlikwidowane szpitale covidowe, bo wróciły one do swojej normalnej działalności - mówił w wywiadzie na antenie Polsat News Robert Górki, lekarz z zielonogórskiego pogotowia.

Następnego dnia na stronach internetowych zielonogórskiego szpitala pojawił się apel. - W związku z trudną sytuacją i koniecznością zwiększenia liczby łóżek w Szpitalu Tymczasowym dla chorych na COVID-19, szukamy personelu, głównie lekarzy i pielęgniarek, do pracy na tym odcinku lecznicy – czytamy na stronie.

Jak się okazuje, utworzenie dodatkowego oddziału, który przyjmie kolejnych chorych na COVID-19 spowoduje, że szpital będzie musiał po raz kolejny zawiesić działalność innych oddziałów. A tego lecznica chce uniknąć. Stąd apel o pomoc.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także


Pozostałe wiadomości