Zielona Góra: Zamiast imprez w sołectwach, są inwestycje i świąteczne paczki

16 grudnia 2020, 10:31
fot. facebook.com/Krzysztof Sadecki
Pandemia koronawirusa pokrzyżowała plany zielonogórskim sołectwom. Z konieczności musiały zrezygnować z większości zabaw integracyjnych. Pieniądze jednak nie zmarnowały się, a zostały przeznaczone między innymi na inwestycje i paczki mikołajkowe.

– Każde sołectwo co roku ma do wydania od 1500 zł do nawet 18 tys. zł z tzw. funduszu sołeckiego miękkiego. Ta pula jest przeznaczona na: działalność społeczno-kulturalną, czyli np. na imprezy integracyjne organizowane przez rady sołeckie i sołtysów takie jak mikołajki, dożynki, Dzień Dziecka czy Dzień Kobiet. Kwota, którą otrzymuje sołectwo zależy od ilości mieszkańców – wyjaśnia Mariusz Zalewski, dyrektor Departamentu Dzielnicy Nowe Miasto.

Fundusze miękkie to jednak nie tylko imprezy integracyjne. Dzięki nim rady sołeckie mogą zadbać o estetykę wsi (w przypadku Zielonej Góry dzielnicy) i bezpieczeństwo - choćby monitoring. To są też środki na drobne remonty np. chodniki, place zabaw. Dla porównania tzw. fundusze twarde z kolei, to większe projekty, czy inwestycje bardziej skomplikowane technicznie etc.

Sołectwa oczywiście mają prawo przeznaczyć pieniądze z imprez na inne cele. I tak się stało w tym roku. Pandemia koronawirusa sprawiła, że wiele wydarzeń z uwagi na bezpieczeństwo mieszkańców nie odbyło się.

Racula miała do wydania 16 tys. 527, z czego tylko 840 zł poszło na imprezy. Za tę kwotę jeszcze przed pandemią zorganizowano Dzień Kobiet. Za kolejny 1 tys. zł rada sołecka dofinansowała warsztaty świąteczne. Pozostałe fundusze, czyli 14 tys. 687 zł przeznaczono na doposażenie świetlicy. – Za te pieniądze zakupiono patelnię elektryczną, nowe talerze, szklanki, sztućce, bemary, przyprawniki, mikrofony – wylicza radny Tomasz Sroczyński, z Zielona Razem.

Przylep, czyli największe zielonogórskie sołectwo w puli miało 18 tys. 766 zł. Na początku października bez przeszkód odbyło się tradycyjne Święto Pieczonego Ziemniaka na pożegnanie lata. Inne imprezy nie miały tyle szczęścia. – Musieliśmy zrezygnować z festynu. Zaoszczędzone pieniądze, ok. 2 tys. zł dołożyliśmy do zakupu regału na drugie życie zniczy na cmentarzu. Zamiast wyrzucić będzie można zostawić go dla kolegi czy sąsiada. Zainwestujemy też w stojak na konewki, bo o to prosili mieszkańcy - mówi Mieczysław Mamot, sołtys Przylepu.

Panie zrezygnowały z wycieczki rowerowej. W zamian powstanie wiata dla jednośladów. Za część pieniędzy z mikołajek zakupiono gry planszowe i pomoce dydaktyczne. Nie dojdzie do skutku spotkanie opłatkowe. Rada sołecka natomiast rozda 95 bombonierek seniorom, i w ten symboliczny sposób złoży im życzenia.

Koronawirus dał się we znaki również w Zatoniu. – Całą pulę wydaliśmy na mikołajkowe paczki dla dzieciaków. Pożyczyłem od kolegi starą nyskę, przebrałem się za Mikołaja i błyskawicznie rozdałem wszystkie prezenty – opowiada Krzysztof Sadecki, sołtys Raculi. Z kolei Ochla zrezygnowała z festynów szkolnego i dożynkowego w parku, Dnia Seniora i warsztatów świątecznych. Nie ma szans na zabawę sylwestrową. Dzieci za to dostały paczki na mikołajki i to w dwóch turach, bo za pierwszym razem było zbyt wielu chętnych na łakocie. – Tak jak większość sołectw wybraliśmy się na zakupy, aby wydać zaoszczędzone pieniądze. Mamy nowe ławki piknikowe i namioty. Kupimy sześć tablic ogłoszeniowych i mapę Ochli, na którą naniesiono nowe uliczki. Nasze sołectwo tak się rozbudowuje, że sama nie wiem, jak trafić w niektóre miejsca – przyznaje Dorota Bojar, sołtys Ochli.

Sołectwo Jany dostało 2,5 tys. zł. – Pandemia pokrzyżowała nam plany. Większą część zaoszczędzonej kwoty przeznaczymy na paczki świąteczne dla dzieciaków. Zapowiada się bogaty Mikołaj – mówi Dominik Delikat, sołtys Janów. Z kolei Kiełpinowi udało się wydać całą kwotę 1500 zł. - Jesteśmy w gronie szczęśliwców. Pieniążki poszły m.in. na świąteczne paczki dla dzieci i seniorów - – śmieje się Aneta Walczak, sołtys Kiełpina. Problemu nie było również w Barcikowicach. Imprez nie odwołano, bo zebranie sołeckie na ten rok nie zaplanowało zabaw. – Za 1500 zł rada sołecka, tak jak założyliśmy na zebraniu w sierpniu, kupiła dzieciom świąteczne paczki – wyjaśnia Franciszek Kosidło, sołtys Barcikowic.


Podziel się


Komentarze



Pozostałe wiadomości