W sklepach coraz drożej, a to nie koniec podwyżek

16 kwietnia 2021, 17:33, Marcin Kluwak, lubuskie24.pl
Jedzenie idzie w górę. Nie chodzi tu wcale o te zamawiane na wynos, czy odbierane w restauracji. Nasz sklepowy koszyk jest coraz droższy, a będzie jeszcze drożej. Fala wzrostu cen żywności dopiero przed nami.

Co podrożeje? Przede wszystkim nabiał i produkty zbożowe, czyli to, co kupujemy praktycznie codziennie. Bułki, chleb na śniadanie, przyrządzone z serem żółtym lub białym będą znów droższe. W naszym kraju na podwyżki cen wpływają przede wszystkim podatki. Cukrowy – już odczuliśmy wszyscy, bo sieci handlowe bardzo szybko przerzuciły te obciążenia na nas, czyli swoich klientów. Kto z nas nie zdzwił się na widok ceny 2-litrowej coli?

Jest jeszcze podatek obrotowy, czyli płacony przez duże sieci. I tu też nie miejmy złudzeń, ceny w sieciach handlowych poszybują w górę, ale jak przekonują eksperci, nie będzie to tak widoczna podwyżka, bo będzie rozłożona w czasie.

Ale to nie wszystko! Na ceny w sklepach mają ogromny wpływ pozostałe koszty. Widoczny od wielu tygodni wzrost cen paliw na stacjach benzynowych musi w końcu znaleźć swoje odzwierciedlenie w cenach towarów, bo podrożał przecież transport. Do tego doliczmy wzrost cen energii i wywozu śmieci. Niektóre towary podrożeją, bo zmieniają się przepisy. Dotyczy to na przykład jajek. Już niebawem w naszym ulubionym sklepie będą one odpowiednio droższe. Na wzrost cen jaj będzie miało wpływ wycofywanie z rynku tych z chowu klatkowego na rzecz tych z bardziej humanitarnych metod. Jest ich na rynku mniej, zatem ceny pójdą w górę.

Tańsze ma być za to mięso, bo z powodu pandemii wiele krajów ogranicza import mięsa. Do tego dochodzą też obawy przed wciąż obecnym w Polsce ASF. Kanapkę, czy drogą bułkę z marketu zamiast z serem, będziemy jeść z tańszą szynką.


Podziel się


Komentarze



Pozostałe wiadomości